wtorek, 22 grudnia 2009

rajzefiber

Kobieta się pakuje.
Wyjeżdża jutro, w środę, a wraca w niedzielę, czyli spędzi na miejscu 4 i pół dnia, pół, bo dojazdy. Jedzie do Gdyni, gdzie jest zimno i wieje, na święta, w czasie których się głównie siedzi w chacie.
Wyciąga wielką walizkę, bo wszystko się ładnie zmieści i jeszcze będzie miejsce.
Pakuje:
- 3 spódnice
- 4 bluzki z długim rękawem i 2 z krótszym
- żakiet do kompletu ze spódnicą
- długi sweter
- sweterek na guziki
- 1 parę spodni (rury)
- 3 pary butów (oprócz tych, które ubierze jutro)
- 4 pary kolorowych rajstop
Po rachunku sumienia, z walizki wylatuje 1 spódnica i 1 bluzka, jedne niebieskie kozaki pozostają w zawieszeniu. Następnie kobieta podnosi walizkę i ze zdziwieniem stwierdza, że ta jest zaskakująco ciężka. A potem przypomina sobie, że jutro jeszcze włoży się do niej wszystkie kosmetyki i prostownicę. Na szczęście laptok przez ramię, wygodnie, prawie się nie czuje. I jeszcze 4 butelki Grolscha, żeby w domu spróbowali.

Na 4 dni jadę.
Dam radę :D

niedziela, 20 grudnia 2009

Pewnie, że chcę Sojera!!!

piątek, 18 grudnia 2009

wistość rzeczy

Ja wiem. Trafiłam do wielkiej korporacji z małej, dupowatej firmy, w której pracowały trzy osoby, same kobiety. Szefową była kobieta, ładnie pierdalnięta w czerep. Nie mogłam słuchać tych jej farmazonów, jakie to "dziady są złe" - wśród innych, codziennie powtarzanych idiotyzmów.
Ja wiem, szok powinien być.
A zamiast szoku było stopniowe nasiąkanie zrozumieniem tego, jak się świat kręci - ten świat damsko-męski. Może dlatego teraz nie dziwi mnie nic z tego, co widzę wokół siebie. Nie dziwi mnie, że jeden kutas z drugim wyprzedzają się w opowieściach o kochankach, chwaląc się wszem i wobec jak to im idą podboje. Bo kiedy jest dziecko/dzieci, dziad wie, że żona nie odejdzie, kiedy się dowie. Wie, że może wszystko, bo nic mu nie grozi - co najwyżej trochę nadszarpnięte samopoczucie. Wiadomo, że uniwersalna zasada mówi: kobieta poświęca się dla dobra dzieci. Druga mówi, że kobieta poświęca się w obawie przed samotnością. "Widziały gały co brały" i "lepszego nie znajdę". A dziad znajdzie jedną lepszą na miesiąc, albo i tydzień. Nie dziwi mnie to.
Każdy związek tak wygląda. Jeżeli kobieta chce inaczej, będzie sama. A prawie żadna sama być nie chce. Mężczyźni nie widzą wyższej wartości ponad seks - cielesny, bezwartościowy, mechaniczny. Byle ruchać, jak najwięcej, jak byle. Po zrobieniu swojego, mają w domu służącą i gatunek zachowany. Czego chcieć więcej?

Więc: czego ja do cholery oczekuję? :)

poniedziałek, 7 grudnia 2009

Definicje cz.3

Kupowanie ciuchów:
czynność sprawiająca, że czujesz się niepodzielnie panującą królową wszechświata.

niedziela, 22 listopada 2009

D-R-A-M-A-T

Gucci Envy wycofali z produkcji :(((

środa, 28 października 2009

Inwazja dżinsów

Dwa dni temu, taka scenka rodzajowa: z czerwonego biurowca wytacza się rytmicznie, gęsiego, wycieczka. Dziewczyny w wieku na oko 18-23, cała chmara, sznurek się nie kończy. Wszystkie w dżinsach...
Koniec scenki.
Jest dramat.
Chyba pierwszy raz zobaczyłam to zjawisko w tak karykaturalnej skali - 30 albo i więcej ładnych babeczek, wszystkie jakby wyszły z jednej fabryki. Do tego jeszcze płaskie buty, ale to temat na osobny thriller.
Młode kobiety w Polsce, o ile nie zmusza ich środowisko, w którym pracują, nie noszą spódnic. Nie noszą nawet spodni garniturowych, tak zwanych "materiałowych", nie noszą też sukienek. Noszą dżinsy. Dżinsy do szkoły, dżinsy do pracy, dżinsy na imprezę. Przypuszczam, że każda z tych 30 miała w szafie co najmniej 5 par.

A ja się pytam: dlaczegooo (tej)?

sobota, 26 września 2009

Mądrości z obserwacji zjawisk przyrody

Inteligentne kobiety wcale nie są w cenie - mężczyźni lubią wiedzieć, że takie istnieją, ale mieć taką w domu? Przecież to męczarnia. Wystarczy, że w pracy są.